Istnieje takie stare, polskie porzekadło: „Co kraj, to obyczaj”. Podróżując po świecie warto bez skrępowania podglądać ludzi i ich zachowania. Tylko w taki sposób można przekonać się, jak obiegowe opinie mają się do rzeczywistości. A jaki obyczaj we Francji?
Francuzi nie lubią języków obcych. Często, nawet jeśli potrafią posługiwać się jakimś językiem, nie będą tego robili. Wyznają zasadę, że przyjeżdżając do ich kraju należy znać ich mowę.
Polacy, którzy lubią szybką jazdę samochodem, powinni mieć się na baczności! Francuzi bardzo rygorystycznie przestrzegają przepisów ruchu drogowego. A za ich łamanie przyznawane są wysokie mandaty. Za zbyt szybką jazdę z portfela może zniknąć nawet 750 euro. Akurat w tę prawdę o Francji lepiej uwierzyć na słowo...
Przebywając we Francuskiej restauracji można zobaczyć eleganckich biznesmenów i szykowne damy, którzy trzymają ręce na stole. Tam takie zachowanie jest w dobrym tonie.
Żabie udka, ślimaki, crepes (naleśniki) to danie, których grzechem byłoby nie spróbować podczas wizyty we Francji. Posiłek też warto zakończyć tradycyjnie – lampką wina.
Podróże poszarzają horyzonty. Dosłownie i w przenośni. Warto więc kierować się zasadą: „jeśli nie spróbuję to się nie przekonam”.
Źródło: www.hiker.com.pl