• wyszukaj nocleg

Miasto

rodzaj noclegu

do centrum

cena max
+ wyszukiwanie zaawansowane
  • O książce, która zmieni ekonomię
Flickr.com (CC BY 2.0). Fot. fsecart

Wielu komentatorów wskazuje, że dzieło francuskiego ekonomisty Thomasa Piketty’ego już przeszło do historii nauki, choć zostało opublikowane całkiem niedawno.


Książka „Kapitał w XXI wieku” („Capital in the XXIst century”) Thomasa Piketty’ego ukazała się po francusku w 2013 r. bez większego rozgłosu. Na początku tego roku trafiła do amerykańskich księgarń w anglojęzycznym tłumaczeniu. I za oceanem podniósł się wielki szum. Rozgorzały dyskusje najznakomitszych ekonomistów. Opinie o wnioskach, jakie wyciąga Piketty są rozbieżne, ale niemal wszyscy są zgodni, że to publikacja, która przejdzie do historii nauki o gospodarce i kapitale. – Rzadko się zdarza, by praca otrzymała status klasycznej tuż po ukazaniu się drukiem. Jednak w tym wypadku tak jest. To jest książka, która może być ważna przez najbliższe 100 lat, a i później być może wciąż będzie dyskutowana, tak jak dziś emocje budzą dzieła Adama Smitha czy Johna M. Keynesa – napisał w swojej recenzji Michael Edesess, wykładowca City University of Hong Kong, współwłaściciel firmy doradczej Fair Advisors.

Równie entuzjastyczną recenzję książka Piketty’ego uzyskała na przykład od Roberta M. Solowa, emerytowanego profesora ekonomii MIT, który otrzymał Nobla w 1987 r. Na łamach „The New Republic” Solow zauważył, że zawiera ona kilka tez do tej pory nie formułowanych w ekonomii, a z którymi trudno się nie zgodzić.

Co takiego rewolucyjnego jest więc w publikacji wykładowcy Paris School of Economics? Nie wchodząc w szczegóły techniczne i matematyczne (zresztą sam Piketty zamieścił w swoim dziele niewiele wzorów), główną myśl jego książki można zawrzeć w kilku prostych słowach: bogaci będą się nadal bogacić w tempie szybszym niż reszta społeczeństwa, co może doprowadzić do raczej negatywnych zjawisk zarówno w sferze gospodarki, jak i polityki.

Neoliberalna szkoła ekonomii twierdzi, iż obecna forma kapitalizmu powoduje, że co prawda bogaci się bogacą, ale razem z nimi również klasa średnia i biedni. Tymczasem Piketty wróży, że stopa zwrotu z kapitału wciąż będzie większa niż stopa wzrostu gospodarczego, a nawet będzie coraz bardziej od niego odstawać. Oznacza to, że nastąpi powrót do XIX wieku: wybrane państwa i wybrane rodziny będą coraz bogatsze, aż skupią w swoich rękach zdecydowaną większość władzy ekonomicznej, a co za tym idzie – politycznej. Piketty nie boi się nawet tak śmiałej tezy, że w przyszłości wybuchnąć mogą powstania nie przeciwko władzy politycznej, lecz przeciwko poszczególnym oligarchicznym klanom.

Piketty zwraca uwagę, że zjawisko to - które Solow nazwał „rich-get-richer dynamic” – doprowadzi również do negatywnych skutków w sferze czysto gospodarczej. Według Francuza może dojść do sytuacji, w której najzamożniejsi staną się mniej zaradni i mało innowacyjni, gdyż najwygodniej żyć z odsetek od kapitału. Kapitał wyprze talent i przedsiębiorczość. Będzie to oznaczać spowolnienie rozwoju gospodarczego (a więc i niższe niż dziś tempo bogacenia się niższych warstw społecznych) oraz rzadsze wprowadzanie na rynek nowych wynalazków.

Piketty proponuje, by jako prewencyjny środek, który ma zapobiec temu negatywnemu rozwojowi wydarzeń, zastosować progresywny podatek od bogactwa. Sugeruje następujące stawki podatku (pobieranego co roku): 0% od fortuny wartej mniej niż 1 mln euro, 1% od 1-5 mln euro, 2% dla fortuny powyżej 5 mln euro. Według niego wprowadzenie takiego rozwiązania w Unii Europejskiej przyniosłoby wpływy równe 2% unijnego PKB.

Z proponowanymi przez Piketty’ego rozwiązaniami można się nie zgadzać, ale recenzenci zwracają uwagę, że tak klarownie i przystępnie napisanej książki, próbującej sformułować ekonomiczną „teorię wszystkiego” ze szczególnym uwzględnieniem kwestii redystrybucji bogactwa jeszcze w historii ekonomii nie było. Warto bowiem dodać, że dzieło to ma 577 stron, na których Piketty wraz z zespołem przedstawił oprócz tez z zakresu ekonomii politycznej również efekt wieloletnich badań porównujących tempo rozwoju różnych państw od początku naszej ery na podstawie wszelkich dostępnych danych. „Capital in the XXIst century” zawiera również przestrogę ukrytą w liczbach: wynika z nich jasno, że poziom bogactwa społeczeństw świata zachodniego znacząco zmalał, a tempo rozwoju gospodarczego i wzrostu zamożności zdecydowanie spadło w latach 1910-70, a więc był to efekt dwóch wojen światowych.

- Praca Piketty’ego, zrozumiała nawet dla laików, zapewne będzie długo dyskutowana. Nawet jeśli nie wszyscy będą się zgadzać z jego wnioskami – zakończył swoją recenzję „Kapitału w XXI wieku” Michael Edesess. Trudno się z nim nie zgodzić. Ciekawe tylko, ile trzeba będzie czekać na polski przekład.

Autor: Portal Skarbiec.Biz

 

  • Komentarze
brak komentarzy
  • Dodaj komentarz
Treść komentarza
+ Dodaj do komentarza własne zdjęcie (np. jeśli byłeś na danej imprezie)
+ Wstaw film z Youtube


 Imię   Miasto    kod Jeżeli nie widzisz tego obrazka kliknij odśwież i spróbuj ponownie




Rejestracja | Serwisy

Sylwester | noclegi nad jeziorem
stat4u